niedziela, 15 listopada 2009

sukienka, sukienka, sukienka, sukienka, sukienka, sukienka

Jestem ostatnio raczej kiepską "personal style" bloggerką. Tak właściwie dawno nie opublikowałam stricte szafiarskiego posta. Teraz miało być lepiej, jest jak zwykle, trudno.

Meritum sprawy to dziś sukienka. Uszyłam ją w poprzednią niedzielę i jestem dumna. Pierwszy raz wszyłam zupełnie sama ekspres (mam lęk przed ekspresami), byłam niezwykle jak na mnie precyzyjna, nie znudziłam się projektem w połowie wykonywania go, użyłam materiałów z drugiej ręki (góra to materiał z żakietu, dół to fragment spódnicy).
No i jest to najładniejsza rzecz jaka sama kiedykolwiek wykonałam.
Tak więc innymi słowy po prostu się chwalę.




Za każdym razem zapominam tego napisać, dzięki za Wasze komentarze. Czytając je uśmiecham się i naprawdę mnie inspirują.

Self made dress. I'm sooooo proud.

I used this pattern.

sobota, 14 listopada 2009

Okazje-Super-I-W-Ogóle

Hej!
Jeśli któraś z drogich czytelniczek (lub czytelników oczywiście jeśli tacy w przyrodzie występują) ma ochotę na któryś z tych uroczych szalikonaszyjników niech pisze. Chętnie i tanio sprzedam. Nawet wydrukuję aniometeczki i dodam gratisik.

beżowy- około 89 centymetrów. Milusi. Zarezerwowany

Fioletowy-na zdjęciu niestety kolor jest troszeczkę przekłamany. Jest dość krótki z dość szerokich pasków. Piesek zostaje u mnie, nie dam się przekupić. Sprzedany

Zdjęcia można powiększyć. mój kontakt to niezmiennie ania90m@gmail.com.

Aha, oswajam się z myślą wypuszczenia w świat też tego -jedynego w swoim rodzaju ale nienoszonego właściwie w ogóle, bardzo przeze mnie lubianego cuda. Tak więc jeśli ktoś reflektuje, a poza tym będzie dla naszyjnika dobry, miły i grzeczny niech też pisze. Jego rzeczywiste kolory to odcienie różowego i fioletowego. I jest zarezerwowany.

Osoby które do mnie napisały bardzo proszę o cierpliwość- nie potrafię powiedzieć czy naszyjnik jest jeszcze dostępny gdy osoba która wcześniej o niego zapytała nie określiła się czy go chce ( nie wiem czy to zdanie est zrozumiałe ;)). Na pewno do każdej z Was napiszę "jak się sprawy mają".

czwartek, 12 listopada 2009

Nie zgubię się w tłumie

Łódź pyta: Przepraszam, jak dojadę do Ronda de Gaulle'a?
Warszawa odpowiada: Ojej, a w którym to jest kierunku?/ Nie mam pojęcia/ yyy ronda czego???.
Łódź kontynuuje: Tego z palmą...
Warszawa odpowiada: Aaaa, ronda z palmą! Trzeba było tak od razu...





Tak więc byłam w stolicy, widziałam rondo z palmą a później nawet Pustki.
Pełen czad i ekscytacja, mimo: że zapowiadało się na terrokoncert na siedząco, zgubienia telefonu (który się znalazł), zgubienia siebie (ale się znalazłyśmy), pogody, mokrych butów, mokro w butach, paniki i ostatniego pociągu który prawie odjechał.

Ps.: Basia miała dżinsowe legginsy i fajne botki. B. szafiarkowo :)
Tytuł jest oczywiście nawiązaniem. Kto nie wiedział niech się wstydzi.




niedziela, 8 listopada 2009

Nuda

DIY kolczyki i przerobiony t-shirt. Nuda.




Plus mała instrukcja. Wycinamy ściągacz i łączymy kropki. Niby nic ale jak dla mnie robi różnicę :).
Co myślicie o częstszym zamieszczaniu przeze mnie takich krótkich tutoriali?

sobota, 31 października 2009

you're tearing me apart




Po co komu góra ciuchów? Można mieć dwie pary legginsów i kilka za dużych bluzek+ pożyczane męskie koszule/swetry/t-shirty. Albo mieć górę ciuchów i i tak chodzić ciągle w legginsach za dużych bluzkach, koszulach, swetrach i t-shirtach.

Torba: Empik
Legginsy: H&M
Bluzka: SH
Kamizelka: Mój projekt (nie wykończyłam jej jeszcze przez ponad rok)
Szaliko-Naszyjnik: Mój projekt również.
Mogę sprzedać, znacie mojego maila.

czwartek, 29 października 2009

hmmm

Miałam bardzo dużo do napisania i chyba nic z tego. Poza tym, że ludzie czasem wydają się normalni a później okazuje się że piszą "hehe, exi, wojny secesyjne i niom" (nie moje ale bardzo pouczające doświadczenie). Wybaczcie za szerokie spodnie ale akurat zgubiłam legginsy. Życie.




(prawie) kaloszki: Deezee
Spodnie: SH
Bluza: outlet Vero mody (na pewno jeszcze kiedyś ją pokażę, jest super czadowa)
Kurtka: SH (kocham ją!)
Rękawiczki: outlet Terranovy
Czapka (krasnoludka): SH
Torba: Budapeszt




Ten blog chyli się ku upadkowi, yyyyy.

W sprawie "exi". Znaczy to słowo tyle co eks czyli była/były.
Człowiek uczy się przez całe życie :]

poniedziałek, 26 października 2009

Wyniki konkursu

Konkurs został rozpoczęty, konkurs trzeba zakończyć. Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału. dostałam sporo maili z opisem Waszych różnych różności. Kotów, szalików, ciuchów, liści, herbaty, chekolady, kaloryfera, kataru... Były formy pisemne, zdjęciowe, mieszane i wieloskładnikowe, proza i poezja. Nie wiecie jak trudno było mi wybrać, chciałabym wyróżnić wszystkich.
Koniec końców wybrałam tekst uwaga, uwaga i fanfary Mileny (tutaj konfetti).

"Miłość - moje must have na jesień 2009 ! Bo teraz nawet miłość chodzi na wybiegu, a co najważniejsze nic nie kosztuje ;))) No może wymaga nieco zaangażowania, poświęcenia i użycia serca, niczym DIY ;)))
Bez czego nie można sobie wyobrazić obecnie panującej jesieni? Bez ciepłego, wełnianego swetra? A może długich ciepłych skarpetek, rękawiczek czy szalika? Z pewnością wiele z nas powie, że bez hitów tego sezonu, takich jak futrzana kamizelka, botki z ćwiekami, długie kozaki, a także proponowanych przez największe domy mody cekinów, weluru, neonowych kolorów i futer... Ale czy rzeczywiście to jest coś, bez czego tej jesieni nie przetrwamy?
Być może wiele z nas nie przetrwa, JA natomiast przetrwam ( i słowa obiecuję dotrzymać), a tegorocznej jesieni nie wyobrażam sobie bez MIŁOŚCI (wiem brzmi to nieco banalnie), miłości, na którą tak długo czekam... ( tak a propos wiecie, że odnoszę ostatnio wrażenie, że mężczyźni mnie w ogóle nie zauważają, zupełnie jakbym nie istniała, była przezroczysta czy coś w ten deseń, do mody nawiązując;)) ). Ale powracając do tematu, bohaterka pewnego filmu powiedziała, że czasem przychodzi w życiu kobiety taki dzień, kiedy nie cieszy jej nawet kolejna para butów kupiona po promocji, kolejna para butów może owszem nie, ale przystojny mężczyzna, np. .......( w wykropkowanym miejscu wstawić imię i nazwisko naszego ideału). Przystojny mężczyzna zawsze i wszędzie!!! I to jeszcze taki mężczyzna, który kocha nas na zabój, który jest w stanie zrobić dla nas wszystko, który ślubuje nam uśmiech przy kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę, mężczyzna szalony, czuły, troskliwy, z poczuciem humoru, niepowtarzalny, tak powiem to głośno i bez odrobiny zmieszania: BEZ TAKIEGO WŁAŚNIE MĘŻCZYZNY NIE WYOBRAŻAM SOBIE TEGOROCZNEJ JESIENI !! A kiedy już go znajdę, to z pewnością nie wymienię, nawet jeśli nie będzie mi pasował do zimowej kolekcji ubrań !! ..............................
............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
Ojej przepraszam, rozmarzyłam się, a więc kontynuując... Hmm... o czym to ja mówiłam? Aha już wiem, tak o miłości, miłości, na którą czekam tyle czasu, bezskutecznie, bezustannie, ale czy bezsensownie? Nie, nie bezsensownie, bo co nas ogrzeje każdego zimnego, okropnego, ponurego, jesiennego poranka jak nie czuły dotyk, co nam zastąpi ciepłe gesty i słowa? Wełniany sweter? Futrzana kamizelka? Kozaki za kolano? One raczej nie spędzą z nami romantycznej kolacji przy świecach, nie napiją się z nami gorącej czekolady, nie pocieszą, gdy będzie nam smutno, nie obejrzą z nami komedii romantycznej w długi jesienny wieczór... No to musiałyby być chyba jakieś niezwykłe, magiczne kozaki! ( Właśnie je sobie wyobraziłam… ;P Nie… proszę, musicie mi uwierzyć nie spędzą z nami kolacji;) ) W każdym bądź razie nikt jeszcze takich nie wymyślił ;))) A futrzana kamizelka? Raczej nie doda nam energii w deszczowy, brzydki dzień, kiedy nie mamy na nic ochoty, poza pozostaniem w łóżku. Ale On... dodam nietuzinkowy On, potrafi to zrobić... potrafi przytulić, pocałować, rozśmieszyć, dodać otuchy, wystarczy, że spojrzy, a już czujemy się lepiej, już możemy podbijać świat, już czujemy się gwiazdami i nie potrzebujemy do tego ćwieków, weluru, cekinów, neonowych kolorów czy nowego futra! Wystarczy On, Jego bliskość, Jego czułość, Jego miłość, niekończąca się, bezustanna, bezgraniczna, bezinteresowna... Tylko mnie kochaj można by powiedzieć... I ja to powiem ( choć mogę zostać zlinczowana przez wszystkie fashionistki, które nie wyobrażają sobie tej jesieni bez nowych hitów ;)) ). Nie potrzebuję ani ciepłego swetra, ani długich skarpetek, nawet szalika i rękawiczek. Ale proszę... Tylko mnie kochaj... Bo z miłością będę najszczęśliwszą kobietą na świecie szczególnie tej jesieni !!! Kobietą, którą nigdy nie byłam! ( W sensie najszczęśliwszą, nie że nie byłam kobietą, bo nią jestem w 100% ;P ). Dlatego z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto na tę miłość czekać i ja będę czekać i szukać ( Bo nie można tylko brać, trzeba też dawać). I obiecuję, nie dam się zniszczyć. Amen.

THE END

PS 1. Może z mojego tekstu wynika, że nie potrzebuję nagrody oferowanej w tym konkursie, ale to, co mówiłam o tych wszystkich jesiennych trendach proszę potraktować trochę z przymrużeniem oka, że niby ich nie potrzebuję, wytrzymam bez nich i tak dalej ;) Miłość + nowa sukienka, spodnie, czy bluzka uszczęśliwi mnie tej jesieni podwójnie ;)))"